Jest wiosna 1828 roku. Grupka młodych entuzjastów nowatorskiego prądu jakim jest romantyzm zbiera się nad dziełem zakazanego w Wolnym Mieście Krakowie poety - „Konradem Wallenrodem” niejakiego Mickiewicza. Przeżywają ekstazę, zachwyt, szał. Szybko decydują się na wydrukowanie i rozprowadzenie książki wśród kolegów na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zbierają większą część z potrzebnych na ten cel 360 złotych, resztę pożyczają u zaprzyjaźnionego lichwiarza żydowskiego. Już po kilku dniach pięćset sztuk "korsarskiego wydania" opuszcza drukarnię i sprzedawane w symbolicznej cenie 20 groszy w tempie ekspresowym rozchodzi się wśród studentów. Niska cena pokryć ma jedynie koszt druku. Dumny z przeprowadzonej akcji, mającej przecież popularyzować głębokie przesłanie i ducha poezji Mickiewicza, jeden z inicjatorów przedruku, Mieczysław Darowski, wysyła list do poety spodziewając się podziękowań i aprobaty. Wkrótce otrzymuje odpowiedź:
„Młodzieńcze! Jesteś prawnikiem, a postąpiłeś bezprawnie. Przedrukiem swoim skrzywdziłeś autora, którego prawa do jego własności powinieneś szanować. Nie pozostaje ci nic innego, jak ściągnąć z obiegu sprzedane egzemplarze i w ten sposób dać mi należne zadośćuczynienie.”
Darowski ściąga z obiegu kilkadziesiąt sztuk „Wallenroda” i odsyła je poecie do Petersburga. Ten zadowolony dalej prowadzi negocjacje w sprawie druku w Warszawie u Lelewela i we Lwowie, skąd spodziewa się stu talarów w okresie roku.
Nic nowego na tej ziemi, moi drodzy, obojętnie jak górnolotne hasła o wolności i innych takich głoszą celebryci, to nie różnią się niczym od przekupki na targu. Gadka o ideałach to po prostu chodliwy towar, a o interesy trzeba dbać. Zresztą to Darowski, a nie Mickiewicz wziął potem udział w Powstaniu Listopadowym i Wiośnie Ludów. Wieszcz był zbyt zajęty ruchaniem fanek.
A poza tym Hołdys to kurwa która nawet temu chciwemu Litwinowi nie dorasta do pięt. Ale to tak na marginesie.
Na blogu http://sokratesljoekelsoey.blox.pl znalazłem pieknego Mickiewicza w pociągu do Odessy którego po korsarsku prezentuję poniżej:

Aha, bo byłbym zapomniał:
Historię "korsarskiego" wydania przytaczam za rektorem Ziejką (F. Ziejka "Miasto poetów", Kraków 2005 s.63-64), Książkę polecam.
Tagi: historia, mickiewicz, hołdys, słynni geje, acta
skomentuj (2)
Wydziedziczeni przejmą na własność Drogę Mleczną! I wszyscy będziemy jeść chleb prosto z ziemi która nas zrodziła i do której wrócimy. W grunt wsiąknie krew czerwona i błękitna w ilości wprost proporcjonalnej do wysokości kapitałów zgromadzonych na pokatnych i legalnych kontach. Kiedy się przeczołgają po was nieudacznicy już nie będzie co sprzatać. Tu już tylko twarze tych ktorym się nie udało, leniwego plebsu któremu się nie chciało czegoś więcej i teraz narzeka są jak veraikon Mellena. Od czubka nosa Zbawiciela, aż do najdalszych kręgów poza aureolą żadna linia się nie krzyżuje. A już na pewno twoja linia kredytu inwestycyjnego z poboczem drogi gdzieś w powiecie hrubieszowskim, którym stara kobieta idzie na autobus. Nadszedł czas długo wyczekiwanej wizyty w Gminnym Ośrodku Zdrowia. Właściwie wszystko teraz jest jak taille simple, zanim spróbuję cię dotknąć i zrozumiesz ty znikniesz gdzieś za automatycznymi drzwiami przeszklonej windy Otis. Zamknęły się z pneumatycznym sykiem, a ty unosisz się do nieba. Sami się o to prosiliście!
I tylko jedna rzecz mnie przeraża, i udaję, że to ona mi nie daje spać: Wydziedziczeni podzielą Galaktykę na działki raczej według zasług niż według potrzeb, a ten kto będzie miał więcej gwiazd powie, że ten co ma tylko dwie, sam sobie na to zasłużył.
Tagi: bełkot, kurwy i złodzieje, program telewizyjny
skomentuj (0)
Pomarudzę.
Na początku września przygarnęliśmy suczkę która ostatnie parę lat spędziła u
babsztyla który znęcał się nad nią trzymając ją na króciutkiej smyczy na
balkonie, bijąc, polewając dookoła żrącymi środkami czystości itp. itd.
"Katolicyzm" nie pozwalał babsztylowi oddać psa do schroniska - bo
wiadomo, że schroniska to obozy koncentracyjne dla zwierząt prowadzone przez
szajbniętych ekologów, pewnie lewackich...
Ale nie o tym chciałem. Pies w stanie, który weterynarze ocenili na ciężki i
nie rokujący szans na przeżycie kilku tygodni, żyje do tej pory. Pomimo dwóch
poważnych operacji (ostatnia dzisiaj rano) i serii mniejszych zabiegów. Wygląda
nadal niezbyt ładnie, bez porównania jednak lepiej niż we wrześniu. Nadal nie
szczeka i boi się gwałtownych ruchów. Obcych głaskających po głowie, innych psów,
osób starszych i małych dzieci też. Mógłbym nadal próbować chwytać Was za
serce, ale kto miał się wczuć to się wczuł, a kto pomyślał o usypianiu i
pierdolniętych psich mamkach już swoje pomyślał. Przechodzę więc do tematu
zasadniczego:
Kilka znajomych osób pytało mnie czy nie lepiej wydać tej kasy na "lepsze
cele": odłożyć na koncie, wpłacić na chore dzieci itp. Otóż, kurwa, nie.
Jeden przepija w ciągu łikendu 200 złotych, inny wydaje na kolekcję znaczków,
ja wydaję na psa. Skąd biorę kasę? Nie chodzę na imprezy i nie zbieram znaczków
to po pierwsze. Poza tym pracuję dużo, ubieram się w szmateksach, patrzę na
ceny, kurwa, sera jak pójdę do sklepu. Nie kupiłem sobie butów na zimę - chodzę
w starych. Podobnie moja Pani - dostaje pieniądze od rodziców na studia, z nich
oszczędza na psa. I tak sobie żyjemy w wynajętym mieszkaniu, z psem i dwoma
szczurami. Ot, i cała tajemnica. Jeżeli ktoś uważa, że bardziej trzeba pomóc
chorym dzieciom - proszę bardzo! Zapierdalać do banku, wyciągać kasę z kont i
pomagać! Czy ja Wam, ludzie, siedzę w kieszeniach? Nie. No to won od mojej! Nie
pobieram zasiłków z kasy podatnika, do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami pójdę
w ostateczności. Toteż jak już zwracałem uwagę niektórym znajomym, zwrócę i
potencjalnym Czytelnikom o podobnych ("Tylu jest potrzebujących
ludzi!") poglądach: Wolnoć Mietku w swoim mieszku!

A tak Żaba (imię jej zmieniliśmy) wyglądała tuż po tym jak trafiła do nas
Tagi: pies, pieniądze, toz, wpierdalanie się w cudze sprawy
skomentuj (3)
Schorowany, ociemniały, osiemdziesięcioletni profesor Grudziński (urodzony w 1896 roku) opowiada o swoim dzieciństwie i młodości. Wnuk Andrzej nagrywa. Jedno wspomnienie urzekło mnie szczególnie:
„Zapamiętałem pana Myszalika, który bardzo ciekawie opowiadał”*. Ciekawe czy to zdanie we wspomnieniach Grudzińskiego to jedyne co w ludzkiej pamięci pozostało po panu Myszalika ze Lwowa? Być może pamięta go jeszcze rodzina, choć po stu latach i całym historycznym zamieszaniu nie byłbym tego taki pewien. Może więc jednak, mimo wszystko, warto jest nauczyć się dobrze opowiadać”? Może to, czy ktoś nas zapamięta nie jest najważniejsze w życiu… Ale chyba lepiej być panem Myszalikiem w jednym zdaniu profesorskich wspomnień niż panem Myszalikiem zapomnianym. Nie wiem. Ta chęć jednak tak głęboko tkwi. Zadra grafomanii trochę przeszkadza, ale rwał jej nie będę. Dziura po niej może okazać się zbyt bolesną.
* Prof. Z. Grudziński Opowiem Wam… w: Prof. Z. Grudziński we wspomnieniach Kraków 2002 s.14
Tagi: grafomania, przepisy kulinarne, żółw błotny
skomentuj (0)
Już niedługo święta
Na samą myśl o nich
Dopada mnie wkurw
I szczerzy mi zęby
Szyderczo w twarz
Spod czerwonej czapki
Z jebanym pomponem
Tagi: święta
skomentuj (0)
http://wiadomosci.wp.pl/title,Dzieci-wierszem-witaly-Kaczynskiego-dyrektorka-upomniana,wid,14047052,wiadomosc.html
"Serdecznie witamy Cię Panie Premierze,
parlamentarzystów w Twojej
obecności,
co stoją na straży prawa i sprawiedliwości
Jesteś mężem stanu, bronisz naród z troską,
żeby nasza Polska, zawsze była Polską"
oraz
"My tu pamiętamy na skwerze katyńskim o tych co zginęli, o Lechu
Kaczyńskim.
Chcemy poznać prawdę, niech Bóg dopomoże - panie
prezydencie, panie profesorze.
Serdecznie witamy Cię panie premierze"
Zapodały dzieci zgodnym chórem. Rodzice Właściciele dzieci nie mieli nic przeciwko, czyli wszystko jest po staremu i git.
Kocham ten kraj (wyśmiewać) i w związku z tym chciałbym zaproponowac wierszyki do wykożystania na kolejnych akademiach:
Ty który niemieckiej hordy Antify wstrzymujesz
Co autostradą A2 zdążają z podjudzenia Merkel
Ty który Palikotów hordy prosto co z dna piekieł
Wychynął by z Putinem i Tuskiem ową machinacją
Krwawą. Jednym natchnionym gestem, słowem: Stop!
I już leżeć będą jako te zastygłe skały plugawe.
Posłychaj tedy próśb dzieci co wpatrują się w Ciebie
Oczyma z zachwytu oniemiałemi. Przemów nam tu
Jarosławie i odmień raz na zawsze oblicze tej ziemi!
"W szkole jest za mało lekcji historii, a taka uroczystość to właśnie dodatkowa jej godzina." No kurwa - zaiste historia najnowsza...
Co się stało temu kraju? Się pytam się...
Tagi: goralenvolk, piosenki patriotyczne
skomentuj (0)
To godzi w moją polskojęzyczność, w moją jezykową wrażliwość. "Na żywo" jebani szmacierze, "na żywo".
Tagi: pis. live, pseudopatriotyzm, obraza uczuć estetycznych
skomentuj (0)
Moje Ty nieBorze...
"Proszę nie straszyć Polaków. Czasy trudne, ale dla Europy" powiedział prezydent Komorowski. Byłem naiwny bo tyle się mówiło, że jesteśmy w Europie. Zintegrowani i przytuleni do pulchnych, białawych cielsk Niemiec i Francji splecionych w miłosnym uścisku. Tyle razy czytałem o tym jak to nas przyjęli, wstąpiliśmy, zintegrowaliśmy się i dołączyliśmy. O jedności, sztandarze z gwiazdkami, pracy w Anglii, studiach w Paryżu i wakacjach w Portugalii. O tym, że nie musimy mieć kompleksów, o łacińskości naszej cywilizacji i że żadne z nas peryferia. A może jednak jesteśmy związani gospodarczo i politycznie z Europą Zachodnią i jej kryzys będzie, choćby nawet pośrednio, oddziałowy wał również i na nas? W takim wypadku prezydent uspokajając nie tylko kłamie – robi coś znacznie gorszego. Jak sanacyjnie generałowie tuż przed wybuchem II Wojny pitolący cukrową watę o potędze polskiego oręża. Nieprzypadkowo mu Komorowski. Człowiek o podobnym nazwisku wysłał dzieci na czołgi a potem kapitulując uścisnął prawicę von dem Bach-Zalewskiego.
Ale nie bardzo się martwię. Przecież kolejna deregulacja poprowadzi nas prosto do raju i nieba. Oby nie czwórkami.
Tagi: sex, kryzys, komorowski, kurwy i złodzieje, deregulacja
skomentuj (0)
Polska jest oburzona! Oburzona na Krytykę Polityczną - skrajnie lewicowe środowisko promujace totalitarne metody takie jak dialog i tolerancja. Oni tam wydają KSIĄŻKI O PEDAŁACH, a poza tym fascynują się ustrojem najbardziej komunistycznego obecnie totalitarnego kraju jakim jest SZWECJA. Ale to nie dlatego chcę zamkniecia Krytyki Politycznej. Chcę jej dlatego, że nie podoba mi się, że idioci dostają lokal w centrum Warszawy. Bo jak inaczej nazwać człowieka, który najpierw gromadzi pieczołowicie tonę uzbrojenia dla niemieckich bojówkarzy a potem w kluczowym momencie pierwszych chwil rewolucji klasowej wzywa policję i wspólnie z funkcjonariuszami przeszukuje lokal? No czystej wody debil. Dlatego Uważam Rze, i krzyczę o tym Głosem Polskim - Rzeczpospolita powinna zostać oczyszczona z tego tałatajstwa. Niech lokal dostanie znany miłośnik pokoju i współpracy (zwłaszcza z Litwą w sprawie ich suwerennych praw na własnym terytorium) Krzysiu Bosak. Bo oni zamiast zapraszać pedałów i pić piwo zrobią coś co zmieni oblicze tej ziemi: wspólnie z Cejrowskim i Ziemkiewiczem otworzą tam kaplicę. A jeśli coś wydawać to tylko porządnych autorów np. Pinoczeta albo Lisickiego emocjonujące zapisy mokrych snów. I takich aktualnych autorow też, na czasie też np. niedawna publikacja Dmowskiego "Mysli nowoczesnego Polaka" z roku 1902. Też.
Aha, zdałem sobie sprawę, że przeciętny prawiczkowy hejter nie wyczuje ironii. Dla Was szmaty oświadczenie specjalne: Nie, nie popieram zamykania NWS. Patafianom z prasy zaś no pasaran! Faszyści do szkoły! "Dziennikarze" zresztą też. Wszyscy kurwa do szkoły. Przyklasztornej najlepiej żeby was kurwa kłamać oduczyli dupcząc w przerwach.

Romek jest zażenowany poziomem intelektualnym prasy w obecnej Polsce.
Tagi: prawica, krytyka polityczna, marsz niepodległości, kurwy z faktu
skomentuj (1)
Precz z broniącymi broniących atakujących broniacych Krzyża!
Tagi: tygodnik powszechny, krzyż, ksiąd zboniecki, zdrajcy rasy, koks i wino
skomentuj (0)...